Chcę skończyć ze stawianiem sobie wygórowanych celów – obwieścił Tomasz Gollob

Chcę skończyć ze stawianiem sobie wygórowanych celów – obwieścił Tomasz Gollob

– Pod koniec roku wydam oświadczenie, że zaczynam się bawić żużlem.
Chcę skończyć ze stawianiem sobie wygórowanych celów – obwieścił Tomasz Gollob po wywalczeniu
siódmego tytułu IMP. Czy to oznacza, że przestał być pazerny na sukcesy?

Dilerzy staną przed sądem

Dilerzy staną przed sądem

Siedmiu młodych mieszkańców Kalisza i gminy Ceków zasiądzie wkrótce na ławie oskarżonych. Odpowiedzą za handel i posiadanie narkotyków. Prokuratura Rejonowa w Kaliszu zakończyła śledztwo w tej sprawie i skierowała akt oskarżenia do kaliskiego Sądu Okręgowego. Dwaj główni podejrzani od kilku miesięcy przebywają w areszcie. Jednym z nich jest 22-letni Tomasz J., który przez dwa lata zajmował się rozprowadzaniem, także wśród nieletnich, środków odurzających . Policjanci znaleźli przy nim 55 g amfetaminy, 100 tabletek ekstazy oraz 10 gramów marihuany. Znaczne ilości narkotyków posiadał również Andrzej M.

Oddany w ręce policji

Oddany w ręce policji

Dzięki pomocy mieszkańców Wągrowca udało się zatrzymać gwałciciela. Jak przypuszczają policjanci mógł mieć na swoim sumieniu co najmniej kilka ofiar.
30 sierpnia gwałciciel zaatakował 40-letnią mieszkankę Wągrowca. Poszkodowana dopiero po trzech dniach powiadomiła o tym policję. W ,,Tygodniku Wągrowieckim” zamieszczono portret pamięciowy sprawcy - m.in. dzięki temu udało się ostatecznie zidentyfikować gwałciciela.
W minioną sobotę mieszkaniec Wągrowca, Sławomir K. usłyszał krzyki dochodzące z zarośli, niemal w tym samym miejscu, w którym w sierpniu doszło do gwałtu. Na miejscu zauważył mężczyznę, usiłującego zgwałcić młodą kobietę. Natychmiast wezwał policję.
Zatrzymanym okazał się 48-letni mieszkaniec gminy Kcynia (województwo kujawskie), który w przeszłości był już karany za podobne przestępstwa. Jak ustalili policjanci, gwałciciel w ostatnich miesiącach wielokrotnie przyjeżdżał do Wągrowca (który leży 25 kilometrów od Kcyni) - niewykluczone, że mógł dopuścić się więcej niż jednego gwałtu.

Nie dajmy się zimie

Nie dajmy się zimie

O tym, jak sobie radzić z zimnem mówi Ewa Wojdyło-Paluszkiewicz, kierownik Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej Medipol w Tczewie.

Sanepid zbada próbki wody z Rybnej

Sanepid zbada próbki wody z Rybnej

Nie chcemy płacić za bubel, tylko za pitną wodę - wołali mieszkańcy tarnogórskiej Rybnej, na zebraniu Rady Dzielnicy, które odbyło się w czwartek. Sprawa cen wody w mieście, a szczególnie pytanie, dlaczego jest ona tak wysoka, pojawia się na każdym spotkaniu mieszkańców z władzami dzielnic i miasta. Mieszkańcy Rybnej skarżyli się na fatalną jakość wody, która płynie z kranów w ich domach.

LECZNICTWO - Miliony do zwrotu

LECZNICTWO - Miliony do zwrotu

Wielkopolski Oddział NFZ jest w trakcie kontroli, która może poważnie zaważyć na losie kilku największych poznańskich szpitali. Powodem nieplanowanej inspekcji są nieczytelne kryteria podziału pieniędzy pomiędzy wielkopolskie placówki.

Ekstraklasa piłkarek ręcznych: Ruch - Piotrkowia 23:16

Ekstraklasa piłkarek ręcznych: Ruch - Piotrkowia 23:16

W dwóch poprzednich kolejkach obecnego sezonu piłkarki ręczne Ruchu schodziły z parkiety pokonane. Trener Adam Pecold cierpliwie tłumaczył, że drużyny, z którymi przyszło się im zmierzyć, a więc Jelfą i Sośnicą są jeszcze poza zasięgiem jego zawodniczek. Przysłowie mówi, że do trzech razy sztuka.

Trzy osoby zostały ranne

Trzy osoby zostały ranne

Padający deszcz, śliska nawierzchnia i brak ostrożności były przyczyną wypadku, do jakiego doszło wczoraj na ul. 1 Maja w centrum Wisły. 62-letni mieszkaniec powiatu cieszyńskiego, jadąc volkswagenem golfem, stracił panowanie nad pojazdem i zjechał na przeciwległy pas ruchu prosto pod nadjeżdżającego golfa. W wypadku ranni zostali 62-latek, kierowca drugiego samochodu i jego pasażer.

Radość w Zaborzu

Radość w Zaborzu

Zbliżają się do końca rozgrywki w klasie B. W grupie II dobrze ostatnio zaprezentowali się młodzi piłkarze MKS Zaborze, którzy u siebie pokonali Naprzód łubie 3:0 (2:0). Bramki zdobyli: Paweł Ficoń (z rzutu karnego), Michal Palica, Gabryś Apel.

Burza na rynku fotografii do dokumentów

Burza na rynku fotografii do dokumentów

Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych SA nie zamierza płacić ponad 595 tys. zł za zarzucane jej monopolizowanie rynku fotografii do dokumentów i odwołała się od decyzji prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, nakładającego na firmę karę.

Kto nie lubi Wielkopolski?

Kto nie lubi Wielkopolski?

W Poznaniu rusza największa turystyczna, hotelarska i gastronomiczna impreza w Polsce - Tour Salon. Znaczącą prezentacjęprzygotowała Wielkopolska. Czy przekona ona Polską Organizację Turystyczną do zainteresowania naszym regionem?

Sukcesy młodych pływaków UKS Hajduki

Sukcesy młodych pływaków UKS Hajduki

Pływackie turnieje Ligi Klubów Śląskich dla dziesięcio- i jedenastolatków zakończyły się sukcesami zawodników UKS Hajduki - na co dzień uczniów Szkoły Podstawowej nr 34.Zawody dla dziesięciolatków zorganizowane zostały w Dąbrowie Górniczej. Dystans 100 metrów stylem zmiennym dziewcząt zdominowany został przez zawodniczki UKS Hajduki - Natalia Ostrowicz była pierwsza, Agnieszka Kubica druga, a Weronika Ulfig trzecia. Ten sam dystans w rywalizacji chłopców wygrał Zbigniew Olszewski. Był on także trzeci na 50 m stylem grzebietowym, natomiast Agnieszka Kubica zajęła na tym dystansie szóste miejsce (na 36 startujących zawodniczek). Na 100 m stylem klasycznym zwyciężyła Natalia Ostrowicz, która po dwóch rundach Ligi prowadzi w klasyfikacji generalnej. Także w sztafetach (4x50 m) młodzi chorzowianie dominowali - chłopcy wygrali, a dziewczęta zajęły drugie miejsce.

Gdynia. Problemy z systemem sterowania ruchem na ul. Morskiej

Gdynia. Problemy z systemem sterowania ruchem na ul. Morskiej

Inteligentny system sterowania sygnalizacją świetlną na ul. Morskiej w Gdyni, nie sprawdza się. Tak przynajmniej utrzymują kierowcy trolejbusów, dla których przewidywał on specjalne priorytety. Gdyński Zarząd Komunikacji Miejskiej prowadzi badania mające sprawdzić, czy mają rację. Miasto chce przeprowadzić dokładniejsze testy, jednak póki co nie może, bo systemu jeszcze nie przejęto od inwestora.
- Wprowadzony w czerwcu system rozczarowuje - mówi Stanisław Taube, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Komunikacji Miejskiej w Gdyni. - Działa pięknie, ale w nocy. W godzinach szczytu nie zdaje żadnego egzaminu.
Problem stanowią, przede wszystkim, pierwsze i ostatnie skrzyżowanie objęte programem. Kiedy rozmawiamy z kierowcami jeżdżącymi na tej trasie trolejbusami linii 22, 27 czy 28, nie mają wątpliwości, skąd biorą się utrudnienia. - Skrócono cykle przy wjazdach na ul. Morską. Część naszych pojazdów wyposażono w komputery mające zapewnić nam priorytety na światłach. Tyle tylko, że powodują one, że światła zapalają się jedynie na kilka sekund, więc przejechać nie można - mówi jeden z nich.
Sprawdzamy, czy kierowcy mają rację, okazuje się, że, aby wjechać z ul. Chylońskiej na ul. Morską i pokonać odcinek między dwoma przystankami, potrzeba, w godzinach szczytu, od czterech do sześciu minut. Tymczasem, rozkład jazdy przewiduje na tym odcinku czas przejazdu od minuty do dwóch.
Sytuację mogłyby wyjaśnić badania przeprowadzane przez gdyński Zarząd Komunikacji Miejskiej. Na razie jednak organizator komunikacji publicznej milczy na temat wstępnych wyników testów.
- Badania takie są przeprowadzane, ale zakończymy je dopiero za kilka dni, kiedy na ul. Morskiej nie będzie prowadzonych żadnych prac drogowych - informuje Olgierd Wyszomirski, dyrektor gdyńskiego ZKM.
Nie wiadomo jednak, czy nawet po ich zakończeniu powstanie stosowny raport i czy miasto zdecyduje się upublicznić zebrane w ten sposób dane. - Wszystko zależy od tego, jak ocenimy ich metodologię - enigmatycznie tłumaczy Marek Stępa, wiceprezydent Gdyni.
Miasto odnosi się również do samych zarzutów kierowców. - To nie jest system przyśpieszania transportu publicznego. Owszem, priorytety dla komunikacji miejskiej są jedną z jego funkcji, ale ma on służyć wszystkim uczestnikom ruchu - ripostuje Stępa.
Wiceprezydent Gdyni dodaje także, że jest to system pionierski, więc, przynajmniej na początku, wymaga on ustawicznej obserwacji i dostrajania. W tym celu miasto planuje przeprowadzić na ul. Morskiej osobne badania, dotyczące wszystkich aspektów ruchu ulicznego. Nie wiadomo jednak, kiedy to nastąpi, bo inwestycja, która, oprócz stworzenia inteligentnego systemu sterowania ruchem, obejmowała także budowę jednego z hipermarketów i przebudowę sąsiadującego z nim węzła komunikacyjnego ...nie została jeszcze odebrana.
- Wszystko rozbija się o kwestie formalne. Inwestor nie dostarczył nam niektórych dokumentów. Obowiązują nas określone procedury, musimy więc czekać - tłumaczy Stępa.
Wygląda więc na to, że i mieszkańcy miasta będą musieli poczekać na suche liczby, które pokażą, na ile inteligentne światła, które, wedle zapowiedzi, nawet o 20 proc. miały zwiększyć przepustowość ul. Morskiej, spełniły swoje zadanie.

Miastko. Walczą o łóżko dla pijaka

Miastko. Walczą o łóżko dla pijaka

Ani policja, ani lekarze z Miastka nie wiedzą co robić z osobami w stanie upojenia alkoholowego. Izby wytrzeźwień nie ma, a najbliższy oddział detoksykacji jest w odległym o 45 kilometrów Bytowie.
- Chcielibyśmy namówić szpital do stworzenia chociaż jednego łóżka detoksykacyjnego - mówi Katarzyna Wolsztyniak-Dróżdż, przewodnicząca Miejsko-Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Miastku. - To tylko zalegalizowałoby obecny stan rzeczy, o którym wie nawet sam dyrektor - dodaje.
W szpitalu niejednokrotnie przyjmowano bowiem osoby pijane, które wcale nie musiały być hospitalizowane.
- Słyszałem, że na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym tworzy się luksusowy hotel dla osób nietrzeźwych. To nie powinno być w ten sposób robione. Taka osoba powinna być kładziona w szpitalu tylko wtedy, kiedy są wskazania medyczne co do hospitalizacji - twierdzi Zbigniew Binczyk, dyrektor Szpitala Powiatu Bytowskiego.
Tak naprawdę jednak nie wiadomo co z taką osobą zrobić, bo policja jest również bezsilna.
- Bywa, że jadąc na interwencję znajdujemy w publicznym miejscu leżącego człowieka. On nie popełnia żadnego wykroczenia, a szpital stwierdza, że taka osoba nie potrzebuje opieki medycznej. Wtedy nie wiemy co z nim zrobić - mówi aspirant Dariusz Tandetzki, członek komisji AA i funkcjonariusz miasteckiej policji.
Według Katarzyny Wolsztyniak-Dróżdż pijana osoba nie może też trafić na policję, bo nigdy nie wiadomo czy nie będzie potrzebowała natychmiastowej opieki lekarskiej.
- Stan takiej osoby może się w każdej chwili zmienić. Nawet w stanie prostego upojenia alkoholowego powinna trafić pod lekarską opiekę, bo w każdej chwili może wpaść w delirium - tłumaczy.
- Szpital leczy pacjentów na podstawie kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia. Są to osoby ubezpieczone i mają pewne prawa. Nawet na oddział detoksykacji przyjmowani są ludzie, którzy chcą się po prostu leczyć. Poza tym szpital to nie izba wytrzeźwień, ani też hotel dla pijanych osób. Jak bym coś takiego zrobił, to prasa zaraz by mnie zaatakowała w imieniu pacjenta, który musiałby leżeć koło pijaka - podkreśla Zbigniew Binczyk.
Do sprawy wrócimy.

Sprawa słynnej dziupli

Sprawa słynnej dziupli

Coraz więcej sygnałów wskazuje na to, że największy sukces pomorskiej policji w walce z przestępczością samochodową może okazać się porażką.

Kolekcjoner okradziony

Kolekcjoner okradziony

Na os. Piastowskim do kolekcjonera monet podeszło dwóch mężczyzn i zaproponowało wypicie wina. Po degustacji jeden z mężczyzn zabrał mu teczkę z pieniędzmi (1450 zł), klaserem i starymi niemieckimi mapami, wartości ok. 1 tys. zł, i uciekł. Policjanci zatrzymali podejrzanych, a kolekcjoner ich rozpoznał.

Święto Niepodległości w komiksie

Święto Niepodległości w komiksie

11/11=Niepodległość to oryginalna inicjatywa łódzkiego Stowarzyszenia Twórców Contur i Narodowego Centrum Kultury. Według pomysłodawców, komiksowe przedsięwzięcie, przygotowane specjalnie na obchody Narodowego Święta Niepodległości, ma zainteresować młode pokolenia Polaków historią ich państwa i narodu.

Jest już przystanek w Sosnowcu

Jest już przystanek w Sosnowcu

Mieszkańcy narzekali na brak połączenia z lotniskiem w Pyrzowicach. Autobus, który jeździł tam z Katowic, choć przejeżdżał przez Sosnowiec, nie zatrzymywał się w mieście.
Interwencje sprawiły, że sprawą zainteresowały się władze miasta. D

POLICJA - Złapali sprawców napadu w Opatówku

POLICJA - Złapali sprawców napadu w Opatówku

Policjanci potrzebowali półtorej godziny aby ustalić i zatrzymać sprawców brutalnego napadu, do którego doszło dziś rano w Opatówku. Trzej pijani mężczyźni, poruszający się oplem Astrą, zaatakowali kierowcę forda Eskorta, gdy ten zatrzymał się na poboczu drogi i dotkliwie go pobili, zranili nożem oraz okradli. Ten natychmiast zawiadomił policję. 20-latek opisał funkcjonariuszom sprawców rozboju. Zapamiętał też początkowe litery z tablicy rejestracyjnej opla. Auto zarejestrowane było w Kostrzynie. Tamtejsi policjanci szybko ustali, że sprawcami napadu są: 23-letni Arkadiusz G., 27-letni Grzegorz M. i 28-letni Damian F. Cała trójka to mieszkańcy okolicznych miasteczek. W momencie zatrzymania wszyscy byli pijani. Trójce rozbójników grozi kara do 12 lat więzienia.

„Hollywood” od podszewki

„Hollywood” od podszewki

Kilkanaście godzin przed porwaniem łódzkiego chirurga i dwóch biznesmenów policja rozbiła gang szantażystów.

Czas lekarzy

Czas lekarzy

Trener Marek Wleciałowski dał wczoraj piłkarzom dzień wolny, natomiast dziś przeprowadzi z nimi analizę przegranego meczu z Łęczną. – Przyjrzymy się na chłodno tym wszystkim momentom, które zadecydowały o naszej porażce – zapowiada szkoleniowiec.
W najbliższych dniach najwięcej pracy czeka lekarzy.

GRODZISK WLKP. - Książki przez internet

GRODZISK WLKP. - Książki przez internet

Biblioteka uruchomiła nowe udogodnienia dla czytelników, korzystających z internetowych danych o księgozbiorze. Obecnie bez konieczności przychodzenia do książnicy, można sprawdzić, czy dana pozycja jest na miejscu.
Dotąd czytelnik, aby dowiedziec się czy poszukiwana przez niego pozycja jest wypożyczona czy nie, musiał przyjść do biblioteki. Teraz taką wiadomość, dzięki katalogowi on-line, może uzyskać wchodząc do systemu. O tym, jak bardzo potrzebne są to unowocześnienia, świadczy fakt, iż
- To duże ułatwienie - przyznaje uczennica Magdalena Kosicka. - W domu mam komputer z dostępem do internetu, dlatego na pewno z takiej możliwości będę korzystać.

Hit w Oświęcimiu

Hit w Oświęcimiu

Konia z rzędem temu, kto by przed sezonem przypuszczał, że po pierwszej kolejce spotkaniem na ,szczycie będzie pojedynek mistrza Polski, Dworów Unii z Cracovią (godz. 17). Oba zespoły nie przegrały meczu. ,Pasy zwyciężyły we wszystkich spotkaniach, ale w tabeli prowadzą oświęcimianie, chociaż mają na koncie remis z Tychami. Podopieczni Andrieja Sidorenki rozegrali bowiem o jedno spotkanie więcej.

9. Festiwal Kultury Chrześcijańskiej - Od Andersena do Możdżera

9. Festiwal Kultury Chrześcijańskiej - Od Andersena do Możdżera

Dziś o godz. 10 w biurze 9. Festiwalu Kultury Chrześcijańskiej przy ul. M Skłodowskiej-Curie 22 zacznie się wydawanie zaproszeń.

Jak nie miś, to wilki

Jak nie miś, to wilki

Wiosną pojawił się niedźwiedź, teraz wataha wilków. – Jak ktoś twierdzi, że to nic groźnego, to niech sobie tutaj pochodzi – denerwuje się Henryk Widuch. Drapieżniki zagryzły mu już siedem owiec.

Wewnętrzny sparring piłkarzy ŁKS

Wewnętrzny sparring piłkarzy ŁKS

ŁKS zaplanował na minioną sobotę mecz kontrolny z Ruchem Radzionków. Niestety, goście odmówili przyjazdu do Łodzi, chociaż warunki do gry na ośnieżonym bocznym boisku przy al. Unii były całkiem przyzwoite. Nie chcąc burzyć całkowicie programu szkoleniowego, trener Bogusław Pietrzak zarządził sparing wewnętrzny 2 x 25 min. w składach 10-osobowych. Wobec braku dostatecznej liczby piłkarzy szeregi obrony Czerwonych uzupełnił sam trener. Stawką tej konfrontacji był ponoć zakład pieniężny między obu stronami. Ale nikt nie stracił ani grosza, ponieważ mecz nie został rozstrzygnięty. W każdym bądź razie wszyscy piłkarze, łącznie z trenerem Bogusławem Pietrzakiem, walczyli bardzo ambitnie. Nieco więcej dogodnych sytuacji, do przerwy, na zdobycie goli wypracowali Czerwoni, ale dobrze w bramce Niebieskich spisywał się Maciej Samuel, który po kilku latach powrócił do swego macierzystego klubu.

Gdzie będziemy mogli wyjechać do pracy po 1 maja?

Gdzie będziemy mogli wyjechać do pracy po 1 maja?

Norwegia, Hiszpania, Dania i Finlandia – wszystko wskazuje na to, że te kraje po 1 maja otworzą swoje rynki pracy dla Polaków. Nie ma co natomiast liczyć, że legalnie będziemy mogli pracować w Niemczech i Austrii.

Spotkania Kaszubów z Janem Pawłem II

Spotkania Kaszubów z Janem Pawłem II

Wielu z nas miało to ogromne szczęście spotkać się z Ojcem Świętym podczas audiencji w Watykanie. Wielu z nas towarzyszło Mu podczas pielgrzymek po kraju. Każde z tych spotkań pozostawiło w nas niezapomniane wspomnienia i przeżycia.

Memoriał Żemojtela

Memoriał Żemojtela

Na stadionie Gedanii odbył się VI Memoriał Zbigniewa Żemojtela. Mecz pomiędzy reprezentacjami oldbojów Gdyni i Gdańska rozegrany został w ramach obchodów 80-lecia KKS Gedania. Wygrała Gdynia 1:0.

Wyłudzili od PKP 30 milionów zł

Wyłudzili od PKP 30 milionów zł

Funkcjonariusze łódzkiej delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali w Warszawie, Katowicach i Krakowie pięć kolejnych osób w wieku 30-50 lat, m.in. prezesa, członków zarządu oraz doradcę prawnego jednej z największych firm spedycyjnych w Polsce.

Gorzka, ale pożyteczna lekcja dla juniorów młodszych MSPN Górnik Zabrze

Gorzka, ale pożyteczna lekcja dla juniorów młodszych MSPN Górnik Zabrze

Wydawało się, że zawodnicy Młodzieżowej Szkółki Piłki Nożnej Górnik Zabrze są na najlepszej drodze ku temu, aby w tym roku wysoko zajść w rozgrywkach o mistrzostwo Polski juniorów młodszych. W pierwszej rundzie trafili na drużynę Korony Kielce. W Zabrzu wygrali 1:0, a w Kielcach 3:0. Kolejnym rywalem zabrzan była drużyna UKS SMS Łódź. Od wielu lat w łódzkiej Szkole Mistrzostwa Sportowego wzorowo prowadzone jest szkolenie młodzieży. W Łodzi wygrali gospodarze 2:1. To stworzyło chłopcom z Górnika dobrą sytuację wyjściową przed rewanżowym spotkaniem. Podobnie, jak z Koroną, także z SMS Łódź zespół MSPN Górnik rozegrał na głównej płycie stadionu im. Ernesta Pohla w Zabrzu.

CO, GDZIE, KIEDY

CO, GDZIE, KIEDY

PIĄTEK, 22 czerwca
LEKKA ATLETYKA
Memoriał Edwarda Listosa, jednocześnie Grand Prix PZLA, Stadion Olimpijski we Wrocławiu przy ul. Paderewskiego, godz 17.

Oficjalne wyniki: Lech Kaczyński - 54.04%

Oficjalne wyniki: Lech Kaczyński - 54.04%

Państwowa Komisja Wyborcza podała komunikat o cząstkowych nieoficjalnych wynikach wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ustalonych o godz. 00:15 w dniu 24 października 2005 r. Lech Kaczyński: 54.47% [7544769 oddanych głosów], Donald Tusk: 45.53% [6306244 oddanych głosów].
Frekwencja w głosowaniu na Prezydenta RP: 50,91%
Ważne głosy oddało 13 851 013 wyborców.
Liczba uprawnionych do głosowania: 27 489 799 osób

Bieg i zmiana ruchu

Bieg i zmiana ruchu

Liczba chętnych do udziału w XIV Maratonie Energa Solidarności, który w piątek po raz pierwszy odbędzie się na trasie z Gdyni do Gdańska, zbliża się do 750. W tym roku wystartują zawodnicy z 17 krajów, reprezentujących cztery kontynenty. Faworytami będą Kenijczycy Wilfred Cheserek i Julius Kilimo. Z Polaków najlepszym rekordem życiowym w maratonie legitymuje się Adam Dobrzyński (2:12,29). W walce o czołowe lokaty powinni się liczyć również zwycięzcy z 2003 (Sławomir Kąpiński) i 2007 roku (Jarosław Janicki).
- Start znajduje się na wysokości 22 metrów nad poziomem morza, a meta cztery metry. Zawodnicy będą biegli z górki, więc wyniki powinny być dobre, choć jeszcze nie na poziomie 2 godz. 12 minut, gdyż wszyscy najlepsi na świecie maratończycy przebywają obecnie w Pekinie i przygotowują się do startu w maratonie olimpijskim - mówi dyrektor Maratonu Solidarności, Kazimierz Zimny.
Start do biegu nastąpi przy pomniku pamięci Ofiar Grudnia 70, na al. Piłsudskiego w Gdyni, a meta zlokalizowana zostanie przy Studni Neptuna na Długim Targu w Gdańsku. O godz. 10.15 na trasę wyruszą rolkarze, po nich wózkarze, a na końcu biegacze.
W związku z maratonem na terenie Gdyni (godz. 6-11), Sopotu (10.30-11.30) i Gdańska 10.40-16) nastąpią zmiany w ruchu drogowym. Ulice jednojezdniowe będą czasowo zamknięte, a na dwujezdniowych ruch będzie się odbywał po jednej nitce w dwóch kierunkach. Zmiany dotyczą ulic: al. Piłsudskiego, Świętojańska, Armii Krajowej, Władysława IV i al. Zwycięstwa - w Gdyni, al. Niepodległości - w Sopocie, al. Niepodległości, Grunwaldz- ka, Błędnik, Rajska, Wielkie Młyny, Pańska, Węglarska, Tkacka, Garbary, Ogarna, Kotwiczników, Podwale Przedmiejskie, Chmielna, Stągiewna, Długie Ogrody, Siennicka, Lenartowicza i Sucharskiego w Gdańsku .

Powiat gdański. Policyjna rekrutacja w szkołach - ta firma nie upadnie

Powiat gdański. Policyjna rekrutacja w szkołach - ta firma nie upadnie

Funkcjonariusze komendy powiatowej w Pruszczu Gdańskim odwiedzają szkoły ponadgimnazjalne w powiecie gdańskim i zachęcają tegorocznych maturzystów do podjęcia pracy w policji. Na spotkaniu zorganizowanym w Zespole Szkół Ogrodniczych i Ogólnokształcących w Pruszczu zjawiło się około 150 uczniów.

Spotkania (byłych) wygnańców

Spotkania (byłych) wygnańców

Obecni i byli mieszkańcy Grodźca spotkali się nad odrestaurowanym grobem pastora Josepha Storcha, który przewodził grodzieckiej społeczności w wieku XIX. To normalne, w takich miejscach jak Grodziec to cmentarze przechowały historię, którą teraz ludzie próbują odnaleźć i oswoić.Nad grobem pastora Storcha stanęli ludzie, których pozornie dzieliło wszystko. Z jednej stronie potomkowie Kresowiaków, polscy hurrapatrioci, którzy 3 maja wywieszają biało-czerwone flagi nie tylko na urzędach. Z drugiej - Czesi i Niemcy, którzy jako dzieci wyjechali stąd razem z Wehrmachtem. Po jednej stronie katolicy, gorliwi wyznawcy Maryjnego kultu, po drugiej - wierni Kościoła Ewangelickiego Reformowanego, duchowi spadkobiercy husytów, którzy zawsze mieli z katolikami na pieńku. Mało tego, dzieliła ich nie tylko narodowa tożsamość i religia, ale także zwyczajny ludzki lęk o bezpieczeństwo swojego miejsce na ziemi. Bo jak tu się nie bać, gdy do twojego domu przyjeżdżają jego byli właściciele?Ten strach w ludziach był i pozostał, niełatwo go przezwyciężyć. Jeszcze kilkanaście lat temu było nie do pomyślenia, by takiego współdomownika z przeszłości przywitać, zaprosić do domu i poczęstować kawą. A dziś? Dziś jest inaczej, czterdziestolatek z Norymbergi opowiadał z zapałem, że jego rodzice mieszkali tu pod numerem takim to a takim, a dziś mieszka tu pan G.- To jest teraz piękny dom - mówił łamaną polszczyzną.Pogaduszkiprzy piwieW Grodźcu dokonuje się właśnie cud porozumienia, jakby wyjęty z najnowszego śląskiego mitu, który mówi, że żyjący tu kiedyś i dziś ludzie potrafią się porozumieć, bo wielu z nich ma za sobą doświadczenie wypędzenia i budowania nowej Małej Ojczyzny. Niemiec ze wzruszeniem wspominający swój śląski Heimat zawsze znajdzie wspólny język z repatriantem zza Buga, który do dziś tęskni za Lwowem.Takich spotkań jest w Opolskiem więcej, niemal każda opolska gmina ma partnerskie porozumienia z niemieckimi miasteczkami, niejednokrotnie takimi, do których trafili miejscowi wypędzeni. I nic dziwnego, bo te partnerschafty zaczynają się zazwyczaj od kontaktów prywatnych, często po prostu rodzinnych.Grodziec jest jednak przypadkiem szczególnym - ta wieś została zbudowana przez wygnańców i od zawsze tylko wygnańcy tu mieszkali. Dziś oczywiście wszyscy oni są już jednak byłymi wygnańcami, takimi, którzy chętnie wspominają stare dzieje, ale w swoich nowych Małych Ojczyznach czują się jak najbardziej u siebie. Oni marzą o nostalgicznych odwiedzinach, ale nie o powrocie, bo dobrze wiedzą, czym taki powrót by się skończył. Prawo do powrotu nie może oznaczać kolejnych wypędzeń - oto zasada, na której opiera się poczucie bezpieczeństwa mieszkańców Opolszczyzny.Deklaracje w sprawie niemożności takich powrotów składają politycy, a zwykli ludzie bez celebry składają sobie zwykłe wizyty. Spotykają się bez wielkich słów, nad kuflem piwa, w rytm ludowych przyśpiewek. Takie właśnie były obchody 250-lecia założenia Grodźca. Miejscowy katolicki proboszcz ks. Edmund Cisak oraz pastor z Zelowa Mirosław Jellinek wspólnie poświęcili grób pastora Storcha i odprawili ekumeniczną mszę, a potem goście zwiedzili szkołę, wysłuchali grzecznie kilku przemówień, by na koniec zasiąść do znacznie ważniejszych pogaduszek nad kiełbaską z grilla.Bracia Czescykarczują las...Każdy wypędzony ma własną historię, ale w tych różnych wygnańczych scenariuszach można jednak zawsze odnaleźć podobne tony. Od zawsze noszą oni w sobie jaki rys obcości, niedopasowania do miejsca, w którym przyszło im żyć. W przypadku założycieli kolonii Friedrichuvhradec była to odmienna religia, która nie pozwoliła im na spokojne życie pod rządami arcykatolickich Habsburgów.- Tak naprawdę zaczęło się to bardzo dawno. W XI wieku nauczał Paweł Waldus, ubogi kaznodzieja bardzo podobny do św. Franciszka. Franciszkanie zostali przez Rzym uznani, ale Waldensów ogłoszono heretykami i niemal w całości wytępiono. Niektórzy schronili się wówczas na południu Czech i tam kilkaset lat później ich poglądy odżyły dzięki Janowi Husowi. Sam Jan Hus został w 1415 roku spalony na stosie, ale Czescy Bracia pozostali przy swojej wierze. Dopiero gdy w 1620 roku ponieśli klęskę w bitwie pod Białą Górą, musieli zejść do konspiracji i udawać katolików. Po wojnach śląskich, gdy Austria straciła śląskie ziemie na rzecz Prus, uciekli przed prześladowaniami ze strony Habsburgów i poszukali azylu pod rządami pruskiego króla Fryderyka - opowiada pastor Jellinek.Potomkowie husytów przeżyli wtedy wygnańczą gehenną. Pruski generał Kalkstein, który odpowiadał za ich przesiedlenie, nie był dobrym organizatorem - w punkcie przesiedleńczym w Ziębicach z głodu zmarła jedna czwarta uchodźców. Nic dziwnego, że Friedrichuvhradec zbudowano w pośpiechu, z dnia na dzień karczując gęste lasy. Kolonia rozwijała się tak szybko, że cały czas była przeludniona. Mimo założenia nowych kolonii w Pietrówce czy Zelowie, w samym Grodźcu panowała bieda, z którą zaciekle walczył pastor Storch, wspierając ubogich datkami z kościelnej kasy, rezygnując z opłat za posługi kapłańskie i żądając wsparcia ze strony burmistrza Radimerskiego.- Mimo nacisków ze strony pruskich władz Czescy Bracia nie dali się przerobić na dobrych niemieckich luteran. Pod koniec XIX wieku niemiecki pastor Klar pisał, że parafia w Grodźcu nie powinna być nazywaną luterańsko-ewangelicką, ale czeską zreformowaną braterską parafią -mówił nad grobem pastora Storcha Paul Daniel, dziś mieszkający w Norymberdze.Grodzieccy bracia czescy pozostali wierni językowi i religii. Robili też wszystko, by czuć się tu na swoim miejscu. Gdy w drugiej połowie XIX wieku wieś doszczętnie strawił pożar, wzorowo ją odbudowali, wznosząc nową dwupiętrową szkołę i jednonawowy kościół w stylu neogotyckim.Czeski okres dziejów Grodźca zakończył się definitywnie wiosną 1945 roku, gdy wycofujący się Wehrmacht kazał mieszkańcom pakować manatki. Wyjechali właściwie wszyscy, choć w innych wsiach większość ludzi pozostała na swoim. Może 200 lat to okres zbyt krótki, by naprawdę zapuścić korzenie?... a lwowiacy malują płotyNowi mieszkańcy, którzy zasiedlili opuszczone domy 23 kwietnia 1945 roku, nigdy by pewnie nie uwierzyli, że kiedykolwiek zostaną wygnańcami. Ich rodzinna wieś Biłka pod Lwowem została założona w XIV wieku za czasów króla Kazimierza Wielkiego. I choć przez wieki biłczanie znosili najazdy Tatarów i Turków, a w końcu zderzyli się z ukraińskim nacjonalizmem, nie mieli świadomości, że Rzeczpospolita mogłaby ich ziemie utracić. Dopiero co odbudowywali Biłkę Królewską z wojennych zniszczeń, stawiając pomnik biłczanom poległym 24 listopada 1918 roku w krwawej bitwie z Ukraińcami. Wierzyli, że przetrwają i Sowietów, choć ci wywieźli na Sybir 43 biłeckie rodziny. Sowietów zastąpili Niemcy, a biłczanie założyli punktu silny oddział Armii Krajowej, który bronił potem wsi przed atakami UPA. Cierpieli, wierząc, że Ojczyzna do nich wróci. Nie wróciła. Biłczan nazwano repatriantami, choć do żadnej innej ojczyzny wracać nie chcieli. Kazano iść precz, towarowymi wagonami zawieziono pod Opole i tam nakazano zasiedlić opuszczony Friedrichgratz.Kresowiacy oswajali obcy świat przez całe lata, płakali za Biłką, obawiali się nowej wojny i powrotu Niemców. Do czasu, aż proboszczem został ks. Cisak, ich krajanin z Pokucia, też wywieziony na Sybir. To on odzyskał dla Grodźca cudowny obraz Matki Boskiej, który wisiał w kościele w Biłce, a w 1945 roku został potajemnie wywieziony do Polski przez ostatniego proboszcza Wincentego Urbana, późniejszego sufragana wrocławskiego. Powrót Matki Boskiej Biłeckiej, potem ogłoszonej Matką Boską Sybiraków, był doskonałym pretekstem, by nakłonić parafian do przebudowy ewangelickiego kościoła.Ks. Cisak wspomina, że Matka Boska pomogła mu raz jeszcze. W 1965 roku z okazji peregrynacji obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej rzucił hasło: Na przyjęcie Królowej Polski - domy tynkowane, płoty malowane. Wieś szybko odnowiono, i mieszkańcy Grodźca wreszcie poczuli, że może naprawdę są jednak u siebie.Ale na miejscowych Ślązaków cały czas patrzyli czujnie: do legendy ludzie wspominają bójki na zabawach między miejscowymi a chadziajami z Grodźca. Ale sąsiedzi poznawali się coraz lepiej, razem pracowali w pobliskiej Hucie Małapanew, razem pielgrzymowali na Jasną Górę. To też zasługa ks. Cisaka, który w w 1977 roku nakłonił ks. biskupa Alfonsa Nossola do zorganizowania pierwszej pielgrzymki opolskiej diecezji do Czarnej Madonny. Wcześniej chadzali tam nieliczni Opolanie.Mally puka do drzwiStare lęki wciąż jednak były żywe. Gdy na Opolszczyźnie ujawniła się zorganizowana mniejszość niemiecka, nie tylko w Grodźcu ludzie zamarli z niepokoju. Nic się jednak nie stało, grodzieccy radni współrządzili gminą razem z radnymi ze śląskich wiosek, a mniejszość solidarnie pomagała im załatwiać kredyty na budowę wodociągów w niemieckich fundacjach. Niemiec, ten miejscowy i ten zza Odry powoli przestawał budzić niechęć i niepokój.I w tych nowych czasach do drzwi sołtysa Jana Grabowskiego zapukał pewnego razu Gunther Otto Mally z Norymbergi, były mieszkaniec który chciał odnaleźć na cmentarzu płyty nagrobne dawnych mieszkańców. Nagrobki odnaleziono, odrestaurowano i złożono w jednym miejscu. To od chwili zadumy nad grobami przodków zaczyna się każda kolejna wizyta byłych mieszkańców. Bo po Mallym zaczęli przyjeżdżać następni, jedni z Norymbergii, inni z Karlovych Varów. Między sobą rozmawiali po czesku lub niemiecku, z mieszkańcami Grodźca zazwyczaj po polsku.Grodziec przestał się bać swojej historii. Z okazji 250-lecia wsi przed kościołem ustawiono jeden słup z nazwami wszystkich miejscowości zasiedlonych przez Czeskich Braci i drugi z historycznymi nazwami samego Grodźca. Jest wśród nich nazwa Grodziec Lwowski, która podobno nigdy nie była używana oficjalnie, stosowali ją jedynie miejscowi, którzy chcieli symbolicznie oswoić swoje nowe rodzinne strony. Dziś wygląda na to, że w końcu im się udało.

Prosto z lotniska pójdą do sądu

Prosto z lotniska pójdą do sądu

Zrobili ich w trąbę
Najpierw szef Ryanaira obiecał, że przespaceruje się nago po Warszawie, jeżeli LOT zrezygnuje z opłaty paliwowej. Potem nazwał polskiego przewoźnika złodziejem. Sprawa trafi na wokandę

Program obchodów: kina plenerowe, spektakle, widowiska, inscenizacje i gry

Program obchodów: kina plenerowe, spektakle, widowiska, inscenizacje i gry

Mimo że rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego przypada na 1 sierpnia, to uroczystości rozpoczęły się już w ten weekend. W tym roku obchody potrwają do 9 sierpnia.
Oto szczegółowy plan imprez:

Czy mieszkańcy wsi chcą się edukować

Czy mieszkańcy wsi chcą się edukować

Ponad 500 mieszkańców gminy Somonino weźmie udział w badaniach dotyczących potrzeb edukacji. Jutro ostatni dzień wypełniania ankiet i wywiadów. Ankieterzy pojawią się w Starkowej Hucie i Chylowej Hucie.

Teraz Portugalia?

Teraz Portugalia?

Sytuacja, według zapewnień urzędników magistrackich, powinna się wyjaśnić jeszcze w tym tygodniu. Wszystko zależy od tego, czy dojdzie do podpisania umowy cesji, na na podstawie której turecka firma Güris przekaże prawa do kontraktu na budowę trasy szybkiego tramwaju konsorcjum podwykonawców Gürisa. Na jego czele stoi portugalska firma Mota-Engil.

Stuletnia przepompownia jak nowa

Stuletnia przepompownia jak nowa

Na ul. Garbary odnowiony został zabytkowy budynek przepompowni. Najwięcej działo się pod powierzchnią ulicy – wymienione zostały wszystkie rury, pompy i inne urządzenia. Roboty, które trwały rok, kosztowały ok. 1,2 mln zł.

Studzionka zdobywa punkty pod wodzą nowego trenera

Studzionka zdobywa punkty pod wodzą nowego trenera

Przed dwoma tygodniami nowym trenerem LKS Studzionka został Rafał Foltyn. Pod jego wodzą zespół w dwóch spotkaniach zdobył już cztery punkty! W ostatnim dość niespodziewanie wygrał ze Zniczem Jankowice 1:0. Trenerski początek Foltyna jest zatem bardzo udany.

Nowy plakat kampanii Daj im przyszłość

Nowy plakat kampanii Daj im przyszłość

Otwarta dłoń z pacynkami symbolizującymi rodzinę - tak wygląda nowy plakat, promujący warszawską kampanię Daj im przyszłość - Nie odwracaj się. Został wybrany spośród 40 nadesłanych na konkurs.

Podwójny sukces Olimpii

Podwójny sukces Olimpii

W Poznaniu rozgrywana była trzecia edycja międzynarodowego turnieju koszykówki kadetek i młodziczek Terravita Cup. W tym roku podwójny sukces odniosły drużyny poznańskiej Olimpii.

Cała prawda o łapówkach

Cała prawda o łapówkach

Opolski Sąd Okręgowy skończył przesłuchiwanie oskarżonych w głośnej korupcyjnej aferze ratuszowej. Wczoraj zeznania zaczęli składać pierwsi świadkowie. Już wiadomo, że wyroki nie zapadną szybko – sąd odrzucił wnioski o dobrowolne poddanie się karze, które oskarżeni o wręczanie łapówek biznesmeni uzgodnili z prokuraturą. – Bo bezczelnie kłamią – tak dla DZ skomentował tę decyzję były prezydent Opola Leszek Pogan, główny oskarżony w Ratuszgate.

Portfel pod ladą

Portfel pod ladą

W sklepie spożywczym przy ulicy Pułaskiego w Strzałkowie sprzedawcy skradziono portfel z kompletem dokumentów; w tym dowód osobisty, prawo jazdy i... 20 zł.

Gwałtem po łupy

Gwałtem po łupy

Policjanci zlikwidowali gang rabujący mieszkania na Dąbrowie i Retkini
Policjanci z sekcji kryminalnej Komendy Miejskiej rozbili grupę zajmującą się włamaniami do mieszkań. Zatrzymano czterech mężczyzn w wieku od 17 do 48 lat.

Konflikt w „Górniku”

Konflikt w „Górniku”

Zdaniem Anny Borówki mieszkającej przy ul. Grzyśki, Spółdzielnia Mieszkaniowa Górnik zarządzająca osiedlem Rolna dopuszcza się zaniedbań i niegospodarności. Władze spółdzielni nie wykluczają, że będą bronić swojego dobrego imienia w sądzie.

Jako wilija u Bercika?

Jako wilija u Bercika?

Krzysztofa Hanke z kabaretu ,Rak jak zwykle w wigilijny poranek zbudzą zapachy dochodzące z kuchni. Zarzeka się, że w tym dniu będzie spał przynajmniej do dziesiątej, odsypiając wszystkie te wczesne pobudki, kiedy jechał na plan ,Świętej wojny. - Będę jak zwykle podjadał wszystkie te pyszności i zapewne do wigilijnej kolacji zasiądę już najedzony - żartuje znany satyryk.

Kto zawinił?

Kto zawinił?

Miało być mieszkanie, a nie ma. W błąd wprowadzono zarówno Hannę Szłapkę,
jak i Czytelników ,,Gazety Poznańskiej”.

Ekspertyzy jeszcze nie ma

Ekspertyzy jeszcze nie ma

Mimo zapowiedzi, wczoraj nie była jeszcze gotowa ekspertyza budowlana spalonego bloku przy ul. Obrońców Poczty Gdańskiej w Zawierciu. Nie ma więc pewności, czy dom może być nadal zamieszkiwany. Nie zważając na to, ekipy remontowe Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej już przystąpiły do pracy zaczynając od montażu instalacji elektrycznej.